Czego nie umiem w kuchni (i parę rzeczy, które umiem), czyli moja mała autorefleksja.

Też tak macie? Umiem gotować, lubię gotować, ale jest – mimo wszystko – sporo rzeczy, których w kuchni nie umiem. Myślę, że nie tylko ja, ale czasem bardzo ciężko się – nawet przed sobą – przyznać do tego, że czegoś się nie wie czy nie potrafi. Dzisiejszy wpis będzie więc pozbawiony porad i przepisów, będzie moją autorefleksją dotyczącą umiejętności. I może podniesie też kogoś z Was na duchu :)

Siekane warzywa. Level hard. / źródło: colourbox.com

Siekane warzywa. Level hard. / źródło: colourbox.com

Czego nie umiem w kuchni, czyli moja mała autorefleksja

Nie umiem utrzymać porządku.
Nie umiem siekać – generalnie. Wszystko zawsze wygląda, jakby było porąbane na kawały, a najgorzej to wygląda w sałatkach. Absolutnie najgorzej jest z papryką.
Nie umiem dobrze używać soli. Permanentnie przesalam potrawy, dlatego wolę robić to bardzo ostrożnie, na samym końcu.
Nie umiem zawijać rogalików.
Nie umiem nacinać chleba.
Nie umiem nadziewać pączków. Ani przed upieczeniem, ani po.
Nie umiem cienko rozwałkować ciasta na pierogi.

Jest jednak kilka rzeczy, które umiem – i jestem z tego dumna – a które nieco równoważą powyższe ;)

Umiem obrócić tortillę hiszpańską przy pomocy talerza.
Umiem zrobić biszkopt, który zawsze się udaje.
Umiem zrobić bezy bez spalenia ich na węgiel.
Umiem zrobić zakwas na chleb i utrzymać go przy życiu przez rok. Albo i więcej.
Umiem piec chleby na zakwasie.
Umiem zlepiać pierogi (jak już mąż mi rozwałkuje ciasto :)) tak, że ani jeden się nie rozleci.

A Wy? Czego nie umiecie w kuchni, a co napawa Was dumą?

Advertisements

9 uwag do wpisu “Czego nie umiem w kuchni (i parę rzeczy, które umiem), czyli moja mała autorefleksja.

  1. ja tam się nie przejmuję – umiem czy nie umiem – wychodzę z założenia, że jeśli się nie totalnie nie spoli, to i tak się zeźre ;)

  2. No to jedziemy :) Nie umiem:
    – dobrze przyprawiać, zazwyczaj wychodzi za mdło
    – piec ciast, a bardzo bym chciała
    – smażyć ryb
    Umiem:
    – robić super naleśniki
    – dobrze obejść się z mięsem jak na osobę, która nie przepada za gotowaniem jakoś szczególnie
    – zaszaleć z pierogami, zwłaszcza owocowe są fajne w moim wykonaniu
    :)

    • O, i to bardzo lubię – czyli szukać dobrych stron we wszystkim! Z tym pieczeniem ciast to jest różnie – moim zdaniem wiele zależy nie tylko od umiejętności, ale też od tak banalnych spraw, jak piekarnik. Z kolei dobre pierogi i dobrze zrobione mięso to świetna sprawa – ja mam spory problem z pieczeniami, ale może to wynika z faktu, że dość mało ich robię (raczej podstawowa obróbka termiczna drobiu ;))

  3. Ciekawy wpis.
    Nie da się wszystkiego umieć. Ważne, aby cieszyć się z tego co się umie :)
    i jak trzeba, to rozwijać się w danej dziedzinie – tutaj kulinarnie.

    W bieganiu nie każdy biega maratony i większe dystanse, a to nie znaczy, iż nie potrafi biegać.
    Wpis poleciłem przyjaciółce :)

    ps. a co ja umiem?
    Potrafię sam sobie zrobić i zjeść ze smakiem :)
    i niech to wystarczy :)

    pozdrawiam serdecznie
    Piotr

  4. W zupełności się zgadzam – dlatego tez o tym napisałam. Ja mam z wieloma rzeczami, takimi podstawowymi, problem, ale to nie odbiera mi radości z gotowania. Chciałabym, żeby każda osoba, która lubi gotować, ale nie zawsze jej coś wychodzi, o tym pamiętała.

    Dobre porównanie do biegania, tym bardziej, że się w nim odnajduję :) Biegam regularnie i choć raczej nie będę maratończykiem nigdy, to bardzo to lubię i robię dla przyjemności. Tak samo mam z gotowaniem :)

    • Natalia

      Truizm, acz ważne, aby robić coś z radością vide radość z gotowania i biegania.
      Na podstawie Twojego wpisu dałem zadanie przyjaciółce do zrobienia, bo cosik mało w siebie wierzy. A ja zajadam ze smakiem co zrobi. A to dzięki Twojemu wpisowi, dziękuję :)

      pozdrawiam serdecznie Piotr

      • Bardzo się cieszę, że mój wpis stanowił inspirację :) Mam nadzieję, że będzie takich więcej.

        Dziękuję i bardzo pozdrawiam!

  5. Człowiek uczy się całe życie, a i tak głupi umrze. Choć gotuję od ponad 20 lat, to ciągle jest wiele rzeczy, których nie umiem, np. nie umiem oprawiać świeżych ryb. I nawet jeśli czasem wydaje mi się, że coś umiem, to chętnie podglądam innych i się od nich uczę, aby robić to lepiej – jak np. ostatnio zwijania rogalików śniadaniowych, bo o ile zwykłe drożdżowe nie stanowiły wyzwania, bo dla mnie to prościzna, to już śniadaniowe były problemem. Dziś już umiem.
    I choć wydaje mi się, że bardzo dużo rzeczy umiem, to mogę się założyć, że znalazłoby się tyle samo, których nie umiem. Ale chyba nie warto się tym przejmować, tylko iść do przodu.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s